Bruksela idzie śladem Ameryki
Twarda postawa USA sprawiła, że Unia obiecuje Ukrainie umowę stowarzyszeniową oraz grozi Rosji sankcjami.
Unijni przywódcy zebrali się wczoraj na nadzwyczajnym szczycie w Brukseli po to, żeby zareagować na inwazję rosyjską na Krymie poprzez wprowadzenie sankcji. A przynajmniej taki był plan, gdy w poniedziałek zapadała decyzja o zorganizowaniu tego wydarzenia. Im bliżej jednak było szczytu, tym mniejsze były szanse na jakiekolwiek decyzje wymierzone w Rosjan, w reakcji na inwazję na Krymie. Jeszcze w czwartek rano w brukselskich kuluarach krążył projekt deklaracji szczytu wyzuty z jakiejkolwiek treści. I wtedy nadeszła informacja zza Atlantyku, że USA wprowadzają zakaz wizowy oraz zamrożenie aktywów finansowych osób odpowiedzialnych za inwazję na Krymie. – Komunikat z Waszyngtonu odegrał pozytywną rolę – mówi nieoficjalnie unijny dyplomata.
Wspólne ustalenia
Około godziny 11, tuż przed oficjalnym rozpoczęciem spotkania 28 przywódców, w pokoju delegacji brytyjskiej na niespełna półgodzinną rozmowę zebrali się szefowie rządów Polski, Francji, Niemiec, Włoch i Wielkiej Brytanii. I wspólnie ustalili, że w sprawie Rosji warto...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
