Zeznania dzieci – za dużo zależy od rodziców
Dziecko jako świadek przemocy? Często być nim nie może, gdy jedno z rodziców się temu przeciwstawi. Szara strefa jurysdykcji bulwersuje adwokatów i prokuratorów.
Problem polega na tym, że według prawa osoba bliska podejrzanemu o popełnienie przestępstwa nie ma obowiązku występowania w roli świadka. Jest to dozwolone, by nie wprzęgać członków rodziny w konflikt lojalności wobec swoich bliskich. W konsekwencji opiekun dziecka, winny np. pobicia jego matki, może zadecydować, by latorośl nie składała zeznań w sądzie.
Sądy odnoszą się różnie do tej problematyki, a prokuratorzy głoszą konieczność zmiany legislacji. Do tej pory nie znajdowali posłuchu, ale teraz coś w sprawie drgnęło. Centrum Rozwoju Prokuratury Generalnej zapowiedziało zbadanie kwestii, jak sądy mają orzekać, gdy jako świadkowie występują dzieci, które widziały przemoc.
Przykładów, które przemawiają za zmianą prawa, jest wiele: Ojciec rodziny zostaje oskarżony o bicie swojej pięcioletniej córki. Ośmioletni synek opowiada innym...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)