Radość Red Bulla, złość Mercedesa
Formuła 1: Wakacje zakończyły się tak samo, jak się rozpoczęły: od zwycięstwa Daniela Ricciardo. W Grand Prix Belgii kierowcy Mercedesa wypuścili z rąk niemal pewny dublet.
Na to czekali kibice i tego obawiali się szefowie największej potęgi w stawce. Od początku sezonu kierownictwo Mercedesa nie przeszkadzało Nico Rosbergowi i Lewisowi Hamiltonowi w swobodnej walce o pozycje na torze. Warunek był tylko jeden: mieli się nie zderzać. Sielanka trwała przez jedenaście wyścigów.
W deszczowych kwalifikacjach na Spa-Francorchamps przewaga Mercedesa była miażdżąca. Rosberg i Hamilton pokonali trzeciego w czasówce Sebastiana Vettela o dwie sekundy. W wyścigu trudno było się spodziewać czegoś innego niż podwójnego triumfu „Srebrnych Strzał".
Zaczęło się od popsutego startu Rosberga. Na dojeździe do pierwszego zakrętu wyprzedził go nie tylko Hamilton, ale także Vettel. Kierowca Red Bulla podjął próbę...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta