Raper, druh Beatlesa
Muzyka | Paul McCartney i Kanye West nagrywają razem nowy album. Takie sojusze gwiazd różnych gatunków i pokoleń zawsze napędzają sprzedaż - pisze Jacek Cieślak.
Najpierw sensacyjnego newsa otrzymali użytkownicy portali informujących o poczynaniach gwiazd rapu. Brzmiał skandalizująco: Kanye West nagrał kilka kompozycji z McCartneyem, a wśród nich piosenkę „Nasikaj na mój grób".
Potem fani uruchomili internetowe przeglądarki i informacja stała się elementem mozaiki układającej się w logiczną całość. McCartney pytany przez fanów na Twitterze, jakie płyty kupił ostatnio, wymienił „Yeezus" Kanye Westa. Słynnego amerykańskiego rapera widziano na ostatnim występie eks-Beatlesa w Los Angeles. Nie ma się co dziwić – przyciąga słuchaczy jak w czasach aktywności liverpoolskiej czwórki.
Tylko w zeszłym roku zarobił na koncertach 103 miliony dolarów, co dało mu pierwsze miejsce na światowym rynku, zwłaszcza że nie musi się dzielić pieniędzmi z nikim. Kanye West był drugi na liście najlepiej zarabiających artystów występujących w Ameryce – zarobił 25 mln dolarów, w tym 3 mln za jeden show w Madison Square Garden.
Tropem Amy
Fani sir Paula wiedzą, że...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

