Połowiczne uwolnienie cen prądu
W taryfach zamiast stałych cen mają być maksymalne, dzięki czemu firmy będą mogły obniżać stawki. Prezes Urzędu Regulacji Energetyki chce dać im narzędzie walki o klienta. Ale nie mówi, czy i kiedy całkiem uwolni ceny.
Maciej Bando
Branża energetyczna żartuje, że nie uwalnia pan cen prądu dla gospodarstw domowych ze względu na rok wyborczy.
Ta decyzja nie ma nic wspólnego z wyborami, a jedynie z chęcią ochrony konsumentów przed zbytnimi skokami cen w momencie pełnej liberalizacji. Proszę pamiętać, że regulator jest niezależny od wpływów rządzących i przemysłu, choć oczywiście działa w ramach wytyczonej polityki gospodarczej. O tym, że uwolnienie cen dla gospodarstw domowych nie nastąpi ani, w 2014, ani w 2015 r., informowaliśmy rynek od ponad roku. Głosy z sektora podpowiedziały mi natomiast, co możemy zrobić w kwestii uwolnienia cen w najbliższej przyszłości. Myślę o wystąpieniu do ministra gospodarki z prośbą o korektę w tzw. rozporządzeniu taryfowym. Chciałbym, aby w miejsce stałej ceny energii w obrocie można było wprowadzić cenę maksymalną. Takie rozwiązanie istnieje już w rozporządzeniu gazowym.
Jestem daleki od przyzwolenia na rządy „niewidzialnej ręki rynku" i wiary w szybką stabilizację cen
Co to ma oznaczać w praktyce dla...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
