Wiatraki: mierzyć, a nie wymyślać
Od jakiegoś czasu trwa żywa dyskusja na temat hałasu turbin wiatrowych. Prowadzona jest na lokalnych spotkaniach w gminach, gdzie planuje się budowę farm. Wymiana zdań jest potrzebna i wymagana prawem, ale okazuje się, że do naszych narodowych skłonności do znania się na medycynie i piłce nożnej dochodzi teraz wiedza o akustyce turbin wiatrowych.
Z problemem zmierzyli się również politycy, głosząc postulat, że odległość turbiny od zabudowy mieszkaniowej powinna być stała i wynosić 3 km. Tylko że ustanowienie sztywnej odległości między turbiną a zabudową jest sprzeczne z...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
