Nadzieja gospodarki Iranu chodzi w hidżabie
Poznajcie Elham Hassanzadeh. To ona ma sprawić, by w Iranie znów szerokim strumieniem popłynęła ropa.
W Monsunie, teherańskiej knajpce, serwują kuchnię fusion, co w republice islamskiej jest wyrazem obywatelskiego nieposłuszeństwa. Podobnie jak stroje stołujących się tu kobiet – obcisłe sukienki, odsłonięte łydki oraz chusty na głowę – obowiązkowe, ale niewiele zakrywające, raczej podkreślające wymykające się spod nich włosy modnie ułożone. Przy narożnym stoliku siedzi Elham Hassanzadeh. Ma prawie 1,8 m, ciemne oczy i czarne brwi, spod hidżabu wystają jej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
