W sądach ważniejsza semantyka niż sprawiedliwość
Michał Tomczak, adwokat, prowadzi kancelarię Tomczak & Partnerzy Spółka Adwokacka
Jakiś czas temu uczestniczyłem w publicznej dyskusji na temat stosowania prawa z udziałem Tomasza Wardyńskiego, który powiedział, że w największym problemem polskich sądów jest dominacja semantycznej wykładni prawa, co jego zdaniem (interpretuję) oznacza, że orzecznictwo jest po prostu niedobre.
Gdyby te słowa wypowiedział jakiś znękany adwokat frustrat, który przegrał kolejną sprawę, ba, gdybym ten pogląd wypowiedział ja sam, to miałbym obawę, czy nie jest to dowód własnej niedoskonałości i nieumiejętności dogadania się z sądami. Ale Wardyński jest ostatnią osobą, którą można by podejrzewać o to, że w dyskusji podczas wolnych wniosków wyrzuca swoje znękania i frustracje.
Ostatnio miałem na przykład taką sprawę w sądzie pracy. Pracodawca zwolnił dyscyplinarnie pracownika za to, że w trakcie wypowiedzenia podwładny, który najpierw złożył zwolnienie lekarskie,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)