Wędzony śledź i bocianie łapy
Wypiekanie busłowych łap, płukanie zębów alkoholem i malowanie okien rozcieńczonym wapnem to tylko niektóre z obrzędów wielkopostnych Podlasia.
W bogatej obrzędowości Podlasia Wielki Post i poprzedzające go zapusty były równie ciekawe, jak zwyczaje związane z Wielkanocą. Do dziś uroczyście obchodzi się tu tłusty czwartek, a wiele gospodyń, jak dawniej, własnoręcznie wypieka pączki i chrust, którymi częstuje gości podczas zakrapianej uczty we wzorowo wysprzątanej izbie. To tylko jedna z imprez zapustów, czyli tygodnia przed Środą Popielcową, charakteryzującego się największą ilością zabaw i – jak to określił słynny etnograf Oskar Kolberg – „figlów pochopnością".
Młodzież zbierała się po zmierzchu na tzw. wieczornice w chatach z dużą izbą. Dziewczęta, często przy przędzy, wymieniały się „gadką", a chłopcy robili psikusy i opowiadali kawały. W niedzielę na wieczornice zapraszano muzykantów, a tańczącej młodzieży pilnowali starsi. Na karczmiane zabawy nazywane „kusakami" ostatnie trzy dni przed Popielcem panny i kawalerowie musieli się wkupić, najpierw przyciągając do izby drewniany bal, a następnie częstując jadłem. Dopóki strawa nie przypadła do gustu wszystkim...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
