Wartością miasta jest jego społeczność
Wspólnota to po prostu samorząd miasta czy naszej gminy. Wiemy, że ogranicza, nie zawsze dostrzegamy, że wspiera. Czy dlatego, że zbyt mało o nim wiemy, a może nie mamy wpływu?
Miasto, a więc mury i mieszkańcy. W starożytnym Rzymie urbs wobec civitas. Dzisiaj miasto to bardziej budynki i ulice, a więc widoczny wymiar społeczności miasta. Gdzie się skrywa społeczność miejska? Może pod hasłem „mój dom moją twierdzą", nie mamy potrzeby działania na rzecz wspólnych miejsc. Bo gdy jesteśmy indywidualistami, zapominamy, że jesteśmy społecznością miejską. A jako społeczność musimy umieć współdziałać i współpracować, czyli być civitas.
To trudne i jest też w tym pojęciu sprzeczność, bo ja i my w mieście możemy być w konflikcie. Przecież chciałbym mieć poczucie swobody, a jednak muszę poddać się regułom życia...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)