Żegnaj, przyjacielu
Bogusław Chrabota
Nie chcę pisać o Piotrze Pawłowskim, że był człowiekiem instytucją – choć był. Nie chcę pisać, że będzie go nam bardzo brakowało – choć będzie. Chcę napisać o człowieku, który był mi osobiście bardzo bliski, a zarazem – z uśmiechem, elegancją i dyskrecją – pełnił rolę prawdziwego ambasadora niepełnosprawnych. Z żartem podchodził do zaszczytów, odznaczeń czy okazywanych mu dowodów szacunku. Mimo iż na wózku – bywał gdzie...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)