Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Prawo procesowe a zdrowy rozsądek

05 czerwca 2019 | Sądy i Prokuratura | Aneta Łazarska
źródło: Shutterstock

Przepisy nie zezwalają na wybór sposobu ogłoszenia wyroku

Ostatnio medialną ciekawostką stała się słynna sprawa Amber Gold, a to nie za sprawą społecznej wagi tej sprawy, lecz konieczności odczytania przez sędziego wyroku do pustej sali. Szok i niedowierzenie wzbudziła informacja, że sędzia ma odczytać ponoć kilka tysięcy stron wyroku, co może zająć cztery miesiące. Wówczas to dziennikarze zaczęli przeliczać, jakie są to koszty związane choćby z nakładem pracy sędziego. Zabrał głos nawet sam minister sprawiedliwości, który choć potrafi przeforsować dowolną ustawę ustrojową w ciągu jednej nocy, na zmiany w kodeksie postępowania karnego potrzebuje kilka miesięcy. Pewnie sędzia skończy czytać swój wyrok, zanim minister przygotuje projekt zmiany jednego przepisu w kodeksie postępowania karnego.

Prawnicy zaś, jak to prawnicy, zamiast zastanowić się nad racjonalną wykładnią przepisów dotyczących ogłoszeń spierają się, od kiedy rozpoczyna się bieg terminu do złożenia wniosku o uzasadnienie. I pewnie spory te będą również trwać przez kilka miesięcy.

Brak zdrowego rozsądku

Tak naprawdę dziwię się trochę zdziwieniu zaskoczonych dziennikarzy i odkryciu, że sąd musi odczytać wyrok, bo przecież tak przebiega nie tylko proces karny, ale i cywilny, a absurdów jest więcej. Dla uważnego obserwatora życia sądowego jest jasne, że odczytywanie wyroków do pustej sali dotyczy milionów spraw w Polsce i jest z...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum
Wydanie: 11373

Wydanie: 11373

Spis treści
Zamów abonament