Słuchanie ludzi to jeszcze nie dialog
W obecnej sytuacji politycznej szczególnej roli nabiera dialog społeczny, jedyna forma rozmowy z rządzącymi, jaka pozostała – pisze ekspert do spraw przedsiębiorczości i gospodarki.
Od 1989 r. Polska ma swój najlepszy czas na przestrzeni ostatnich kilkuset lat, jednakże mimo świetnego wzrostu gospodarczego rysuje się na horyzoncie groźba marginalizacji Polski. Jest ona spowodowana niewystarczającą poprawą jakości życia, a także brakiem troski o przyszłe pokolenia. Faktem jest też radykalizacja grup interesów walczących o swoje racje jako „plemiona". Jedyna szansa na wykorzystanie obecnej chwili dziejowej tkwi w sklejeniu społeczeństwa i odbudowie tego, czego nie udało się dotychczas stworzyć w III RP: społeczeństwa obywatelskiego.
Pojęcie społeczeństwa obywatelskiego pozostawało nieznane w ponurych latach PRL-u. To niskokosztowa droga do budowy niezależnego państwa, silnego spoiwem zaangażowania społecznego. Państwa, w którym Polacy będą odczuwać wspólnotę losu, w którym nie ma miejsca na marsze nacjonalistów, niepotrzebne będą marsze obrony LGBT czy ostentacyjna obrona Kościoła. W takim społeczeństwie problemy rozstrzygane są demokratycznie, na drodze ścierania się opinii prezentowanych przez niezależne organizacje, think tanki i partie. Państwo jest patronem i organizatorem życia publicznego konsumowanego w postaci mądrego prawodawstwa Sejmu, kontrolowanego przez Senat, z poszanowaniem zdań odmiennych.
Róbmy swoje
Utopia? W obecnym stanie „państwa teoretycznego", oczywiście. W tym właśnie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta