Jedno życie kosztowało milion euro
O swojej nowej książce „Świat, który zachorował. Co nam przyniesie pandemia?" opowiada prof. Witold M. Orłowski.
Kiedy zaczął pan pisać tę książkę?
Zacząłem 25 marca, a wstępną wersję miałem 20 kwietnia.
Od razu wiedział pan, jak książka się skończy?
Generalne podejście do tego, co pisać, jak opisać, jakie są problemy, od początku się nie zmieniło.
Był pan przerażony tym, jaki obraz może na końcu książki wyjść?
Nie. Pisanie książki mnie uspokoiło. Przyglądałem się doświadczeniom z przeszłości. Epidemiom i pandemiom, które miały miejsce, również kryzysom gospodarczym. Doszedłem do wniosku, że końca świata nie będzie, nic na to nie wskazuje.
Czyli pisanie było dla pana terapią?
Tak. Stan zagrożenia i niewiedzy jest najgorszą rzeczą, jaka może się wydarzyć. Kiedy zacząłem się temu spokojnie przyglądać, to doszedłem do wniosku, że przed nami są bardzo ciężkie czasy, ale mimo wszystko nie przesadzajmy. Katastrofa globalna, epidemiologiczna, gospodarcza ani polityczna raczej nam nie zagraża. Oczywiście wiele zagrożeń może się w jakiejś...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta