Jak poprawić zakupy uzbrojenia
Środki budżetu są ograniczone, dlatego powinniśmy poprawić efektywność wydatków. Potrzebna jest też wola polityczna.
Pieniędzy nie ma i nie będzie. Choć jeśli chodzi o zakupy uzbrojenia w Polsce, nie jesteśmy w tak dramatycznej sytuacji, jaką kilka lat temu malował minister finansów Jacek Rostowski, to jednak dziś już widać, że deklaracje polityczne o 5 proc. PKB na obronność w tym roku można włożyć między bajki. W tym roku zamiast zapowiadanych przez rząd 4,7 proc. PKB, skończymy na nieco ponad 4 proc. Na tle sojuszników NATO to i tak dużo.
Jednak nie zmienia to faktu, że warto się zastanowić, co zrobić, by te środki wydawać lepiej. Dziś jesteśmy w sytuacji, w której zgoda polityczna na wydatki zbrojeniowe jest wśród głównych sił politycznych powszechna. To dobrze. Niedobrze, że brakuje racjonalnej krytyki i niepolitycznych mechanizmów zasadności oceny naszych zakupów. A jeśli się taki temat podnosi, to można dostać łatkę „ruskiej onucy”. To nie sprzyja racjonalizacji wydatków.
Co więc zrobić, by pieniądze podatników lepiej wykorzystać w obszarze obronności? Po pierwsze, trzeba...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
