O pauperyzacji wymiaru sprawiedliwości
Warunki pracy w sądach już od dawna odbiegają od społecznych oczekiwań związanych z ich funkcjonowaniem.
Choć odium przewlekłości spada na barki sądów, to w istocie państwo polskie odpowiada za wieloletnie zaniedbania, niedokadrowanie sądów i brak inwestycji w funkcjonowanie oraz modernizację wymiaru sprawiedliwości. W starych gmachach wydłużają się kolejki i piętrzą ciągnące się kilometrami akta sądowe, zaś sądy są obszarem, gdzie nie inwestuje się w innowacyjność czy modernizację. Udogodnienia dla stron w postaci zdalnych rozpraw czy wnoszenia pism drogą elektroniczną i systemów elektronicznych są obciążeniem dla przestrzeni i infrastruktury sądowej oraz niedokadrowanej obsługi.
Część zadań związanych z administracją mogłaby przejąć sztuczna inteligencja, niemniej to pieśń przyszłości. W sądach „bardziej” kalkuluje się zatrudnić studentów, aniżeli zapłacić za nowoczesne oprogramowanie ułatwiające pracę. Będzie tylko gorzej, albowiem wszelkie te „udogodnienia” są pozorne, absorbują czas sędziego na drukowanie materiałów z akt sprawy z systemu, czynności techniczne czy informatyczne, które zamiast odciążyć sędziego, delegują na niego nowe obowiązki informatyczne.
To zaś, ile czasu poświęca sędzia na prace biurowo-informatyczne, nikogo już nie interesuje… Podobnie jak i usprawnienia tych systemów, które niczym węzeł gordyjski oplatają swoją siecią sądy. Nie spodziewajmy się zatem przyśpieszenia…
Braki kadrowe w sądach...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)