Lepiej nie ruszać sześćdziesiony
Zawetowana przez prezydenta Nawrockiego nowelizacja, o której głośno w kontekście transparentów wywieszanych przez kibiców, oddawała w ręce sądu decyzje o nadawaniu statusu małego świadka koronnego, osłabiając chęć podejrzanych do współpracy z organami ścigania.
Instytucję tzw. małego świadka koronnego wprowadzono do polskiej przestrzeni prawnokarnej w kodeksie karnym z 1997 r., a następnie w kodeksie karnym skarbowym z 1999 r. Cele, jakie ustawodawca chciał osiągnąć przy wykorzystaniu tego instrumentu prawnego niejako siłą rzeczy powodowały narastanie kontrowersji wokół art. 60 § 3 i 4 k.k. oraz art. 36 § 3 k.k.s.
Narzędzie do walki z przestępczością
W procesie karnym nadal kluczową rolę odgrywają tzw. osobowe źródła dowodowe w postaci zeznań świadków lub wyjaśnień podejrzanych. W przypadku tzw. małego świadka koronnego mamy do czynienia z bezpośrednim uczestnikiem przestępstwa, co powoduje, że może on być źródłem wartościowego materiału dowodowego. Na podstawie art. 7 kodeksu postępowania karnego w polskiej procedurze karnej obowiązuje zasada swobodnej oceny dowodów, która umożliwia uznanie wyjaśnień małego świadka koronnego za wystarczający dowód do oskarżenia. Niemniej jednak, o ile to możliwe, należy bardzo skrupulatnie weryfikować ujawniane przez takiego sprawcę informacje.
W uzasadnieniu do projektu k.k. wskazano, że celem wprowadzenia tzw. małego świadka koronnego było rozbicie solidarności grupy przestępczej. Podkreślić należy, że jest to istotne narzędzie do walki z przestępczością, w tym szczególnie jej zorganizowaną formą. Wprowadza bowiem do środowiska przestępczego...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)