Postraszyli nawet Hiszpanów
Albania, z którą Polacy zmierzą się w czwartek na PGE Narodowym w półfinale baraży o mundial, potrafi napsuć krwi nawet najsilniejszym rywalom.
Można śmiało powiedzieć, że Albańczycy to nasi starzy znajomi. Graliśmy z nimi w eliminacjach do mundialu 2022 i do Euro 2024.
W pierwszym przypadku, jeszcze za kadencji Paulo Sousy, zdobyliśmy komplet punktów, wygrywając w Warszawie 4:1, a w Tiranie 1:0. W drugim, już za Fernando Santosa, pojawiły się problemy. Na PGE Narodowym zwyciężyliśmy tylko 1:0, a wyjazdowa porażka 0:2 okazała się dla Portugalczyka gwoździem do trumny.
– Nie porównywałbym meczu sprzed kilku lat do tego najbliższego. Albania jest niewygodnym przeciwnikiem, liczę jednak, że grając u siebie, narzucimy własne tempo, będziemy kontrolowali przebieg spotkania i nie pozwolimy rywalom rozwinąć skrzydeł – mówi Robert Lewandowski i dodaje: – Ale oczywiście, pamiętając poprzednie starcia, mamy do nich szacunek.
Mecz pułapka
Albańczycy przepustkę do baraży zdobyli, wyprzedzając w grupie m.in. Serbów, których pokonali w Belgradzie. Mobilizować ich nie trzeba, bo na...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
