To już nie jest ten SN, który cieszył się prestiżem
Prezydent opowiada się za jednym tylko obrazem rzeczywistości prawnej. Ja robię to, co uznaję za prawe – mówi Jarosław Matras, sędzia Izby Karnej SN.
Do którego z kandydatów na I prezesa Sądu Najwyższego jest panu najbliżej?
Do żadnego. Od wyborów w 2020 r. tak ułożono ustawę o SN, aby wybierać określoną osobę i przecież nic się od tamtej pory nie zmieniło. W roku 2020 sędzia Wróbel miał 50 głosów i wszyscy wiedzieli, że nie o to chodzi, kto ma rzeczywiste poparcie sędziów, ale o to, aby przejąć SN. Obecnie to tylko wyścig tych, którzy chcą mieć jeszcze jeden tytuł przy swoim nazwisku, ale są na tyle ślepi, że nie chcą już widzieć swojego udziału w tym, co zrobiono z SN i z czym się obecnie borykają ludzie, którzy mają sprawy w SN. No to ja mam kandydatom takim kibicować w pędzie po stanowisko pierwszego prezesa? Ten SN to już nie jest ten SN, który cieszył się prestiżem i szacunkiem.
Poza argumentami przedstawionymi w specjalnym oświadczeniu coś jeszcze spowodowało, że nie wziął pan udziału w Zgromadzeniu Ogólnym SN, które wybierało kandydatów?
Wie pani, od maja 2020 r. było już wiele orzeczeń ETPC i TSUE. Podaliśmy w naszym oświadczeniu, że z nich wynika, iż w istocie uczestnikami Zgromadzenia Ogólnego SN są osoby, które wprawdzie formalnie mają tytuł sędziego SN, ale nie mają zdolności do wydania orzeczenia sądu. To mamy uczestniczyć w zgromadzeniu z...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)