Szybkie zakończenie konfliktu z Iranem mało realne
Jednostronne wycofanie się USA z wojny byłoby klęską polityczną Donalda Trumpa i nie rozwiązałoby obecnego kryzysu w Zatoce. Także Irańczycy czują, że muszą wykorzystać obecną przewagę - wyjaśnia Krzysztof Strachota z OSW.
Obserwując konflikt na Bliskim Wschodzie i niesamowite zwroty sytuacji z dnia na dzień, bardzo łatwo jest się w tym wszystkim pogubić. Kim są główni aktorzy i na czym im zależy?
Jest trzech głównych aktorów konfliktu: Stany Zjednoczone, Izrael oraz Iran. Najbardziej przewidywalnym i konsekwentnym graczem jest tutaj Izrael, który jest zainteresowany degradacją potencjału politycznego i militarnego Iranu. I robi to od lat. Obecna wojna jest dla Izraela szansą, by ostatecznie zniszczyć irański reżim i długofalowo ograniczyć irański potencjał oddziaływania w regionie.
Z kolei Stany Zjednoczone są zainteresowane uregulowaniem problemu irańskiego, który ciąży nad nimi przez ostatnich 50 lat. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie zagrożeń militarnych, czyli likwidację potencjału balistycznego Iranu i likwidację jego programu nuklearnego, który długofalowo mógłby zmienić strategiczny układ w regionie. W styczniu doszła do tego kwestia zmiany reżimu – choć tutaj prezydent Trump dopuszczał porozumienie z częścią elity rządzącej. Po 4 tygodniach wojny główną kwestią staje się raczej zakończenie konfliktu z twarzą i minimalizacja strat.
A na czym zależy Iranowi?
Irański reżim walczy o przetrwanie. Ten kraj znajduje się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
