Niespokojny amerykański sen
Amerykanie odliczają dni do swojego mundialu, ale obawiają się, że piłkarskie święto zepsuje słaby występ ich reprezentacji.
– Dlaczego mielibyśmy nie wygrać mundialu? Jestem tu, bo w to wierzę. Zamierzam przekonać do tego innych – opowiadał niedawno selekcjoner reprezentacji Stanów Zjednoczonych Mauricio Pochettino.
Plan podboju świata może jednak nie wypalić. Mocarstwowe zapowiedzi zweryfikował boleśnie już pierwszy tegoroczny sparing. Na ziemię zawodników Pochettino sprowadzili Belgowie. Wygrali w Atlancie 5:2, choć nie wystawili galowego składu. Zabrakło m.in. Thibauta Courtoisa w bramce, a w ataku Romelu Lukaku.
Miejscowi kibice mogli mieć nadzieję, że ich drużyna wykorzysta ten fakt. Przez chwilę gospodarze nawet prowadzili po golu Westona McKenniego, ale w drugiej połowie w ciągu 15 minut stracili trzy bramki i stało się jasne, że seria pięciu meczów bez porażki dobiegnie końca.
Ponad 60 piłkarzy
W amerykańskich mediach dominuje narracja, że lepiej, iż taki mecz zdarzył się teraz, a nie podczas mundialu, bo jest jeszcze czas na sprawdzenie, co nie działa i wprowadzenie niezbędnych korekt.
Spada jednak wiara w Pochettino,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
