Jakże uboższy byłbym, gdybym nie czytał
Potrzebujemy atrakcyjnych książek – a tych o prawie najbardziej.
Rozmawiałem niedawno z jednym ze studentów (a jakże – prawa). Oświadczył, że czytać książki przestał już w gimnazjum. Od tego czasu nie wrócił do lektury. Liceum przeszedł na streszczeniach, kompendiach i tego rodzaju pomocach naukowych (w formie cyfrowej, więc nie uważał ich za książki).
Zacząłem drążyć temat. Okazało się, że studiujący nie są już osobami czytającymi. Często wskazują, że szkolne lektury stłumiły w nich chęć czytania. Książki konkurują o ich uwagę przede wszystkim ze smartfonami i wszechobecnymi rolkami. Czasem trzeba jeszcze obejrzeć serial albo nawet film.
Przy okazji – z filmami też nie jest dobrze. Niedawno usłyszałem, że producenci filmów muszą obecnie uwzględniać całkiem sporą grupę widzów, którzy nie patrzą w ekran. Stąd dialogi w filmach, które muszą opowiadać o tym, co dzieje się na ekranie. Bohater powinien ze dwa razy powiedzieć: „teraz cię zabiję”, zanim pozbawi życia...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)