E-sklepy z odzieżą i obuwiem: to już koniec darmowych zwrotów
Sklepy internetowe przenoszą koszty logistyki na konsumentów. O bezpłatny zwrot kurierem jest coraz trudniej. Jeden z gigantów giełdowych zrezygnował z tej opcji w ogóle. Drugi się przymierza. Będą naśladowcy?
Firmy prowadzące sklepy internetowe z odzieżą i obuwiem po latach boomu notują niższe dynamiki wzrostu przychodów, ale nadal rosną. Wzrosty te to w części efekt opłat pobieranych za dostawy i zwroty towarów. Aby były one „darmowe”, trzeba płacić za zakupy coraz więcej. Sprzedawcy nie wykluczają kolejnych zmian na niekorzyść kupujących. Z bezpłatnych zwrotów kurierem zrezygnowała właśnie Grupa Modivo. W najlepszej sytuacji są klienci firm, które mają także sklepy stacjonarne. Tu zwrot jest najczęściej darmowy. Nie wszystkie przedmioty można jednak oddać w ten sposób.
Najwięcej w Sinsay
Spośród firm notowanych na GPW jeden z najwyższych udziałów opłat za dostawy i zwroty zanotowała w ubiegłym roku LPP, dla najszybciej rozwijanej pod względem skali i asortymentu marki – Sinsay, działającej w segmencie produktów dla gospodarstw domowych określanym jako „design and value”. Jak podał Marcin Bójko, odpowiedzialny za finanse gdańskiej grupy, było to kilka procent przychodu marki. Konkretnej sumy nie zdradza, ale chodzi o kilkaset milionów złotych. W minionym roku marka przyniosła grupie około 12,5 mld zł przychodu.
Dla porównania, firmy mówią zwykle o około 1-proc....
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
