Więcej o Kozakach niż o Wołyniu
W polskich podręcznikach szkolnych relacje polsko-ukraińskie są prezentowane w sposób zrównoważony. Jest nacisk na wspólne dziedzictwo, ale też trudne momenty XX wieku. Nie epatują one rzezią wołyńską.
Autorzy polskich podręczników podkreślają złożoność relacji – z jednej strony opartych na sojuszach politycznych i wojskowych, a z drugiej na tematach spornych. Relacje polsko-ukraińskie w epoce średniowiecza i Rzeczypospolitej Obojga Narodów pokazywane są w podręcznikach w sposób neutralny. Mowa jest o powstaniu Rusi Kijowskiej – jej chrzcie, związkach z Polską, oczywiście jest też wzmiankowana wyprawa Bolesława Chrobrego na Kijów w 1018 r. Szczególne miejsce zajmuje unia lubelska z 1569 r.
W podręczniku dla II klasy liceów i techników „Poznać przeszłość” (Nowa Era, autorzy Adam Kucharski i Aneta Niewęgłowska) cały rozdział poświęcono powstaniom kozackim. Autorzy wspominają o polskiej kolonizacji Ukrainy i przyczynach buntu, wskazują na odrębność wyznaniową i etniczną Kozaków. Jest tam też biografia Bohdana Chmielnickiego. Opisano przebieg powstania, nie pomijając epizodu zamordowania 3,5 tys. polskich jeńców, w tym Marka Sobieskiego, brata króla Jana III, po bitwie pod Batohem w 1652 r. Zarysowano także konsekwencje dla przyszłych relacji podpisania ugody perejesławskiej z Moskwą – jeszcze dzisiaj do tego epizodu odwołuje się kremlowska propaganda. Ale autorzy wspominają również o zaprzepaszczonej szansie zbudowania sojuszu, czyli o unii hadziackiej, która mogła stać się fundamentem idei Rzeczypospolitej Trojga...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
