Zamach w Monako z ukraińskimi służbami w tle
Ukrainka podejrzana o przeprowadzenie zamachu w Monako została zamordowana tuż po powrocie do Kijowa. Wśród sprawców był czynny funkcjonariusz wywiadu.
W poniedziałek 29 czerwca przy ulicy Avenue Révérend Père Louis Frolla w Monako doszło do eksplozji. Media poinformowały o pierwszym w historii księstwa zamachu, celem którego był ukraiński biznesmen Wadym Jermołajew. W chwili wybuchu była z nim partnerka i nieletni syn. Mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala, a kobiecie, jak donosiły lokalne media, lekarze musieli amputować obie nogi. Dziecko również z poważnymi obrażeniami trafiło w ręce lekarzy.
Prokuratura Monako ustaliła, że ładunek wybuchowy podłożyła Ukrainka (przebrana za mężczyznę), która przebywała w księstwie i przygotowywała się do ataku. 39-letnia Anastasia Berezowska już 3 lipca znalazła się na liście osób poszukiwanych przez Interpol. Tuż po zdarzeniu francuski dziennik „Le Figaro”, powołując się na kilka źródeł, informował, że za zamachem na oligarchę może stać Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Najciekawsze zaczęło się kilka dni później, już nad Dnieprem.
Podejrzana wróciła na Ukrainę 1 lipca, ale nie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)