Jedna terapia zamiast lat leczenia
Zmodyfikowane limfocyty T dają pacjentom ze szpiczakiem plazmocytowym szansę na remisję choroby, ale w Polsce terapia ta nie jest refundowana. Lekarze przekonują, że na jej finansowaniu długofalowo skorzystałby też budżet państwa.
Jeszcze kilkanaście lat temu leczenie szpiczaka plazmocytowego koncentrowało się przede wszystkim na wydłużaniu życia pacjenta. Dziś możliwości terapeutyczne są znacznie większe, a medycyna coraz częściej stawia sobie ambitniejszy cel – wieloletnią remisję bez konieczności ciągłego leczenia. W centrum tej zmiany znajdują się terapie komórkowe CAR-T, które w chłoniakach i ostrej białaczce limfoblastycznej już udowodniły skuteczność. Coraz więcej danych wskazuje, że podobny przełom może nastąpić również w szpiczaku plazmocytowym.
Przełomowy sposób walki ze szpiczakiem
Szpiczak plazmocytowy to nowotwór krwi, który rozwija się w szpiku kostnym i stopniowo uszkadza organizm. Może prowadzić m.in. do niszczenia kości, niedokrwistości, zaburzeń odporności oraz niewydolności nerek. W Polsce z chorobą żyje obecnie około 10 tys. osób, a każdego roku diagnozę słyszy kolejne 2 tys. Najczęściej jest ona rozpoznawana u osób starszych. Średni wiek w chwili diagnozy wynosi około 70 lat, a zdecydowana większość chorych ma powyżej 50 lat.
Przez lata rozwój terapii polegał przede wszystkim na dokładaniu kolejnych leków i wydłużaniu czasu do nawrotu choroby. Pacjenci żyli coraz dłużej, jednak niemal zawsze przychodził moment, w którym konieczne było rozpoczęcie następnej linii leczenia. Choroba wracała, a dostępne możliwości stopniowo się...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
