Donald Trump znów lubi Zełenskiego
Zmiana nastawienia Donalda Trumpa do Wołodymyra Zełenskiego ma poważne konsekwencje dla Polski. Jeszcze niedawno Trump twierdził, że Ukrainiec „nie ma żadnych kart”, dziś go chwali i chce dać mu licencję na Patrioty. Warszawa musi z tego wyciągnąć wnioski.
Choć prezydent USA zdążył już nas przekonać o tym, jak istotną rolę w polityce odgrywają zmienne emocje, i to w dodatku jego własne, warto zwrócić uwagę na serdeczną atmosferę wspólnej konferencji z Wołodymyrem Zełenskim podczas szczytu NATO.
Amerykański prezydent był pod wielkim wrażeniem swojego rozmówcy i sam podkreślał, że ich wzajemne relacje przeszły długą drogę – od wyproszenia ukraińskiego lidera z Gabinetu Owalnego w lutym zeszłego roku, gdy Trump wypowiedział słynne słowa: „nie macie żadnych kart”, opisując pozycję Ukrainy wobec Rosji, przez prośbę do Zełenskiego, by nie bombardował Moskwy podczas parady zwycięstwa 9 maja, aż po zdecydowany podziw w Ankarze.
Co ciekawe, Zełenski podkreślał...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)