Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Architekci mikroświata

10 lipca 2026 | Nauka | Tomasz Nowak
Poświęcona współpracy fizyków i chemików konferencja Solvaya w Brukseli (1911 r.): pochylona nad stołem Maria Skłodowska- -Curie, za nią stoi Ernest Rutherford
autor zdjęcia: dgeman Images/AFP
źródło: Rzeczpospolita
Poświęcona współpracy fizyków i chemików konferencja Solvaya w Brukseli (1911 r.): pochylona nad stołem Maria Skłodowska- -Curie, za nią stoi Ernest Rutherford

Sojusz chemii Marii Skłodowskiej-Curie i fizyki Ernesta Rutherforda doprowadził do obalenia dawnych modeli atomu i spektakularnego odkrycia jego jądra za pomocą cząstek alfa.

Gdy w 1897 r. Joseph John Thomson odkrył elektron, doprowadził do kryzysu tożsamości fizyki klasycznej. To, co dotychczas uznawano za niepodzielną, fundamentalną drobinę materii, okazało się mieć wnętrze.

W 1904 r. w marcowym wydaniu czołowego wówczas czasopisma naukowego „Philosophical Magazine” Thomson ogłosił, że według niego „atomy składają się z ujemnie naładowanych cząstek otoczonych przestrzenią dodatnio naładowaną”. Thomson zakładał, że atom jest sferą o promieniu rzędu 10–10 metra, wypełnioną jednorodnie rozproszonym ładunkiem dodatnim. W tej dodatniej „galarecie” osadzone miały być ujemnie naładowane elektrony, niczym rodzynki w cieście. Łączny ładunek ujemny elektronów równoważył ładunek dodatni, zapewniając elektryczną obojętność atomu. Ten kanon obowiązywał aż do 1911 roku, a w nauce był potocznie nazywany „modelem ciasta z rodzynkami” (plum pudding model).

Prawdziwa rewolucja nadeszła jednak z Paryża. Badania Marii Skłodowskiej-Curie nad zagadkowym promieniowaniem uranu i toru, które uczona nazwała „promieniotwórczością” (radioactivité), otworzyły drzwi do zupełnie nowej dziedziny nauki. Praca polskiej noblistki dostarczyła fizykom potężnego narzędzia: czystych, wysokoaktywnych emiterów cząstek alfa, takich jak rad i polon. Bez tych precyzyjnych instrumentów Ernest Rutherford i jego współpracownicy nigdy nie zdołaliby przeniknąć gęstej zasłony...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13525

Wydanie: 13525

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament

Ta strona używa plików cookies i podobnych technologii. Jeżeli nie zmienisz ustawień, cookies będą zapisywane w pamięci Twojego urządzenia. Więcej w Polityce prywatności.

Zamknij