Riazańska muza Wierzyńskiego
Miłość Rosjanki i polskiego poety
Riazańska muza Wierzyńskiego
ARCHIWUM
JELENA MASŁOWA, 1913 R.
NIKOŁAJ AGRAMAKOW IGOR BAŁABANOW
W jednym za swych późnych emigracyjnych wierszy Kazimierz Wierzyński pisał:
To było w Rosji, w śniegu,
w niewoli,
Dym nad kominem niebieściał
powoli,
Czeremcha stała, słup lodu
przy daczy,
A ty cieniutkim pasemkiem
dymu
Dzień po dniu rymy wiązałaś
do rymu
Naszyjnik swej melancholii,
Kalendarz rozpaczy.
I była, pamiętam, zamieć i wjuga,
Kagda czeławiek tak użasno
skuczajet,
Pisałaś wiersze, jak zima
jest długa,
Jak pusta, jak biała stepowa
smuga,
Aż zapisałaś cały ich kajet.
A w dole pod oknem wiśniowe
skrzypce,
Klatka z kanarkiem, pachnące
lipce
Śpiewały o chandrze śmiertelnej,
Lokomotywa po nocy gwiazdy
Sypała dysząc, i rozkład jazdy
Na dworcu nad oleandrem
Umierał śród much
Nieczytelny.
Z autobiograficznego "Pamiętnika poety" wiadomo, że w czasie pierwszej wojny światowej był oficerem armii...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
