Rok natrętów
Rok natrętów
Przez nasze sceny, estrady, ekrany, szpalty przetacza się makabryczny festiwal impotencji. Nazywa się go - bluźnierczo - Rokiem Gombrowicza. Kto ma cokolwiek do czynienia z literaturą, teatrem, kamerą, a sam ma niewiele do powiedzenia od siebie, natrętnie sięga po Gombrowicza i łapie z niego, co się da, kompiluje, małpuje, powtarza, słowem, pasożytuje na tekstach wielkiego pisarza, dorabiając mu spotworniałą gębę czy choćby wymiętoszoną gąbkę. Wedle swej domorosłej wizji.
Tak więc widzimy w telewizorze (22 marca) piramidalną bzdurę o tytule "Ja, historia", w której m.in. jakby zidiociały Piłsudski nuci scenicznemu Gombrowiczowi cieniutkim głosikiem:...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)