Chiny - jak daleko to, jak blisko
MOIM ZDANIEM
JAN KRZYSZTOF BIELECKI
Chiny - jak daleko to, jak blisko
Z Polski Chin jakby nie widać. Trudno jednak nie zauważyć wyjątkowo dynamicznego rozwoju gospodarczego tego kraju, rozwoju, który ze względu na swój rozmiar w coraz większym stopniu wpływa na sytuację na rynkach światowych.
Od 1995 roku w skali światowej zostało straconych ponad 22 miliony miejsc pracy w sektorze przemysłowym, głównie z powodu wzrostu wydajności, ale także wskutek ich "eksportu" do krajów o tańszej sile roboczej i sprzyjającym klimacie dla zagranicznych firm. Wiele decyzji o przeniesieniu produkcji właśnie do Chin wynika z potrzeby utrzymania pozycji konkurencyjnej na światowym rynku. Na przykład General Motors stanął przed wyborem: albo przenieść produkcję do Chin, kosztem zmniejszenia zatrudnienia w USA, i zainwestować tam korzystając z taniej siły roboczej i dynamicznie rosnącego popytu wewnętrznego, albo zacząć przegrywać z rywalami z Europy lub Japonii. Amerykańskie firmy, umiejętnie instalując się na rynku chińskim, weszły do czołówki eksporterów z tego kraju do USA. Tylko w sieci Wal-Mart wartość produktów pochodzenia chińskiego przekracza znacznie 10 mld...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)