W nietypowym towarzystwie
Tytus Wojnowicz: Pomysł narodził się rok temu, gdy Władysław Kłosiewicz zaprosił mnie do Narola, a że to nastrojowe miejsce, wymyśliliśmy, iż można by tam coś zagrać albo nawet nagrać. Chcieliśmy, by były to utwory na nietypowe zestawy instrumentów. Każdy z nas miał stałą pracę i z przyjemnością oderwał się od codziennych zajęć, żeby zagrać coś nowego w sympatycznym towarzystwie. Szukaliśmy utworów mało znanych, niektórych nie wykonywano do tej pory w Polsce. Jeśli je nagrywano, to w seriach archiwalnych,...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
