Olimp Francji elegancji
Tu przy rue Babylone w Paryżu widać, że Francuzi są mistrzami zmysłowego życia
Zbudowane przez tandem: G. Eiffel i L.A. Boileau w XIX w. delikatesy są cudem techniki. Dwa potężne domy towarowe połączone powietrznym łącznikiem. Większość kompleksu to sklepy z ubraniami, jednak szkoda mi było marnować na nie czasu.
Trzy boki słodyczy
Pierwsze‚ co rzuca się w oczy po przekroczeniu drzwi, to stoisko cukiernicze na planie kwadratu. Ktoś może powie: gdzie tu atrakcja‚ przecież nawet osiedlowe sklepiki kuszą nas domowymi wypiekami na wagę. Nic nie ujmując sernikowi na zimno‚ to, co ujrzałem, to zupełnie inna para kaloszy.
Na pierwszym boku stoiska leżą torty i tarty. Klasyka gatunku pierwszej klasy. Mamy więc pozornie prostą operę lub flan z gruszkami, ale też delikatny mus poziomkowy lub pistacjowo-marcepanowy tort. Każde w rozmiarach albo mini dla jednej osoby, albo dużego ciasta.
Drugi bok to kilkanaście rodzajów makaroników. Trzeci jest dedykowany słodyczom arabskim‚ a ostatni to kruche ciasteczka oraz ciasta drożdżowe‚ babki piaskowe...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)


