Siermiężne, męskie prawdy i chropowaty blues
Wczoraj na placu Konstytucji Jan Janga Tomaszewski zaprezentował swój rockowy spektakl „Hej Joe”. Tak udany, że tchnął życie nawet w socrealistyczną architekturę.
Pomysł wydawał się ryzykowny. Bo która muzyka nie zginie wśród ryku silników i syren ambulansów? Jak zaciekawić pospiesznie przemykających po placu ludzi? Jan Janga Tomaszewski znalazł na to sposób. Wystarczyły mu blues i...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
