Berbatow strzela, Boruc ratuje
Artur Boruc zatrzymał Juventus, Manchester United wyprzedził Chelsea. Borussia nadal zwycięska
Artur Boruc w pierwszej połowie meczu w Turynie obronił uderzenie Alessandro Del Piero z rzutu wolnego, w drugiej strzały Vincenzo Iaquinty i Giorgio Chielliniego z bliska, po ziemi. Przy tej ostatniej interwencji doznał kontuzji barku, ale w bramce pozostał.
Fiorentina od czwartej minuty prowadziła po samobójczym golu Marco Motty i zanosiło się na niespodziankę. Juventus rzucił się do ataku, punkt w ostatnim sprawdzianie przed środowym meczem z Lechem w Poznaniu uratował dopiero w 82. minucie. Piłka kopnięta przez Simone Pepe z rzutu wolnego wpadła za plecy Boruca. Polak przy wyjściu do dośrodkowania został lekko popchnięty przez jednego z rywali. Włoskie media napisały, że dokonywał cudów, ale przy straconej bramce zachował się jak dziecko.
Milan zremisował w Genui z Sampdorią 1:1 i wciąż prowadzi w Serie A. Kilka dni spokoju dostał...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
