Granaty na Champs Elysees
Pierwsza wojna światowa, do czasu nim wybuchła druga, nazywana była wielką. I, niestety, pod wieloma względami na miano to zasługiwała
A chociaż straty poszczególnych państw w wyniku nalotów, jakże niedoskonałego jeszcze, lotnictwa wojskowego były w porównaniu z tymi, które miały nastąpić w latach 1939 – 1945 znikome, zwraca uwagę błyskawiczny rozwój przemysłu lotniczego, możliwości bojowych jednostek biorących udział w walkach czy obrony przeciwlotniczej. Właśnie po roku 1914 świat się zorientował, że wojna, podobnie jak na lądzie i na morzu, toczyć się będzie w powietrzu i wyciągnął z tego wszystkie możliwe wnioski.
A zaczęło się, można powiedzieć, w miarę niewinnie. Historycznie rzecz biorąc, np. pierwszego nalotu na Paryż...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
