Słowik rozpada się w powietrzu
Okaleczony słowik spadał niczym kamień. Uderzenie w ziemię było tak silne, że obaj lotnicy zginęli na miejscu
Odradzające się państwo polskie nie mogło narzekać na brak doświadczonych i odważnych pilotów. Problemem był niedobór samolotów, a przede wszystkim brak fabryk, które mogłyby je budować. Jedyne zakłady lotnicze znajdowały się w Warszawie na Polu Mokotowskim i były w stanie dokonywać tylko doraźnych napraw. W owym czasie znajdowało się tam również lotnisko. Być może jego po-łożenie – zadrzewiony teren blisko terenów mieszkalnych – było przyczyną sporej liczby wypadków, nierzadko śmiertelnych. Piloci lądowali na okolicznych topolach, a czasem na budynkach.
W 1919 roku w nowo...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
