Amerykanin na potwory
Miliony widzów na całym świecie śledziły w 1933 roku z zapartym tchem akrobatyczne ewolucje samolotu myśliwskiego ostrzeliwującego King Konga, który usadowił się na szczycie Empire State Building
Niewielu z nich wiedziało, że pilot samolotu Merian Cooper kilkanaście lat wcześniej odznaczył się w bojach z o wiele groźniejszym potworem – Armią Czerwoną.
„Lot aeroplanów nad stacją stawał się coraz bardziej stromy, frasobliwie terkotały w wyżynie, opadały, kreśliły obręcze i słońce różowym promykiem nakładało się na blaski ich skrzydeł. Tam w lesie doczekaliśmy nierównej bitwy między Paszką Trunowem a majorem amerykańskiej służby Reginaldem Fauntleroy. Major i jego trzej miotacze bomb pokazali swą biegłość w tej bitwie. Opuścili się do trzystu metrów i rozstrzelali z kaemów najpierw Andriuszkę, a potem Trunowa” – opisywał w „Armii Konnej” walkę lotników z Eskadry Kościuszkowskiej z Kozakami Budionnego Izaak Babel....
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

