Meksykanki kontra kartele narkotykowe
Pani komisarz policji jest kolejną ofiarą narkotykowej wojny, w której zginęło już 31 tysięcy ludzi
Hermila Garcia Quinones miała 38 lat. Była niezamężna, nie miała dzieci. Może dlatego zdecydowała się na pracę, do której w Meksyku nie garną się nawet najwięksi twardziele. Policjanci, zwłaszcza zajmujący eksponowane stanowiska, nie dożywają w tym kraju do emerytury. Kończą jako ciała bez głów albo głowy bez ciał, podrzucane w koszyku pod komisariat.
Sama, bez eskorty
Tym bardziej dziwi, że kobieta, która 9 października została pierwszą szefową policji miejskiej w Meksyku, jechała w poniedziałek rano na komisariat w liczącym 21 tys. mieszkańców Meoqui sama i bez eskorty. Około 10 km od miasta dogonili ją dwoma samochodami zabójcy. Kazali jej wysiąść ze srebrnego nissana, którym podróżowała, i oddali do niej...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
