Bezbolesna zmiana premiera? Niekoniecznie
Powołanie nowego premiera i rządu wcale nie musi być formalnością. Przy braku politycznej zgody cały proces może przekształcić się nawet w kilkumiesięczną batalię.
Wybór Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej tworzy zupełnie nową sytuację na polskiej scenie politycznej. Pytanie, czy nastąpi płynne przekazanie władzy następcy, pozostaje na razie otwarte. Dużo zależy nie tylko od postawy prezydenta RP, ale również od sytuacji w Platformie Obywatelskiej i postawy koalicjanta.
Konstytucja bardzo precyzyjnie określa tryb powołania nowego premiera i rządu. Procedura rozpocznie się w momencie złożenia rezygnacji przez Tuska i podania gabinetu do dymisji.
Krok pierwszy
W takiej sytuacji inicjatywę powołania nowego rządu przejmuje prezydent RP. Najpierw desygnuje premiera, który...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)