Amerykańska puszka Pandory
8 maja 1945 r. nad cmentarzyskiem III Rzeszy sojusznicy wspólnie świętowali zwycięstwo. Ale między amerykańskim i sowieckim wywiadem już trwała zimna wojna.
Niedawni alianci okopywali się na swoich zdobycznych rubieżach. Z chwilą zakończenia wojny świat zachodniej demokracji wraz ze swym systemem najszerzej pojętych wartości stanął oko w oko ze światem komunizmu, rządzonym przez jednego człowieka– Józefa Stalina. O ewentualnej konfrontacji zbrojnej w obozie sprzymierzonych nie mogło być mowy. Trwała za to cicha wojna między wywiadami, praktycznie o wszystko.
Sowicie opłacona nietykalność
Zadaniem specjalnych jednostek wojskowego wywiadu radzieckiego było wywożenie całych fabryk z personelem niemieckim w utajnione rejony ZSRR. Dla Amerykanów z kolei cennymi zdobyczami wojennymi byli naukowcy, tacy jak Wernher von Braun czy Artur Rudolph oraz ich współpracownicy, posiadający m.in. dokumentację budowy rakiet V-2. Wszelkie wiadomości dotyczące siatek agenturalnych na terenie Niemiec i całej Europy, kont bankowych III Rzeszy, kanałów przerzutowych przestępców wojennych były w ścisłym kręgu zainteresowań szefów wywiadów.
Do wykonania tego zadania wywiady przygotowały się jeszcze przed zakończeniem wojny. Tajne porozumienie między wysłannikiem Heinricha Himmlera gen. SS Karlem Wolfem a rezydentem wywiadu USA OSS w szwajcarskim Bernie Allanem Dullesem miało zapewnić nietykalność wielu prominentnym nazistom. Należy tu podkreślić znamienne fakty: w czasie II...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)

