Co począć, by począć
Panowie są bardziej gorliwi w służbie Wenus pod wpływem słońca.
Jasność jest na wagę złota, a nawet jeszcze cenniejsza, nie tylko rozprasza chandrę w jesienne, krótkie, ciemne dni, ale rozpromienia sypialniane mroki. Do takiego wniosku doszli naukowcy włoscy z Uniwersytetu w Sienie. Ich zdaniem światło żywe, czyli słoneczne, może pomagać płci silniejszej zabłysnąć w łóżku, jeśli słabnie w niej libido.
Badacze doszli do tego drogą obserwacji: na półkuli północnej do zapłodnienia dochodzi najczęściej wiosną i latem, najrzadziej zimą. Zjawisko to osiąga apogeum w czerwcu, czyli w miesiącu o maksymalnym nasłonecznieniu. Spoglądając na te wyniki, uczeni zastanawiają się, czy aby...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
