Budyniowy sekularyzm
We Francji widać, że obecna polityka laicyzacji życia publicznego zupełnie się nie sprawdza. By różne religie mogły współegzystować, należy włączyć je w procesy tworzenia sfery publicznej – postuluje filozof.
Z obietnic odchodzącego prezydenta Francji pozostało niewiele. François Hollande pozostawił po sobie załamaną gospodarkę i gigantyczne problemy strukturalne. Ale to jedynie część jego porażki. W trakcie jego kadencji Francja przechodziła przez szereg turbulencji religijnych. Pierwszy raz w jej najnowszej historii doszło do motywowanego religijnie (reakcja na obrazoburstwo) mordu na redaktorach satyrycznego pisma „Charlie Hebdo". Później nastąpił zamach w Nicei, a morderstwo katolickiego księdza Jacques'a Hammela tylko potwierdziło, że motywowana religijnie przemoc nie była tylko przypadkiem.
Były premier Jean-Pierre Raffarin stwierdził, że te ataki były „wywoływaniem wojny religijnej", a wprowadzony przez niego stan wyjątkowy zmienił się w codzienność. Mimo to Hollande nie zmieniał swojej liberalno-socjalistycznej polityki wobec religii. Jego doktryna naiwnie zakładała, że skupienie działań...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)