Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Heroizm i hekatomba

03 października 2017 | Publicystyka, Opinie | Jan Tokarski

Powstanie warszawskie było i pozostanie przedmiotem gorącego sporu. Tak właśnie powinno być. Zgoda wokół rzeczy tak strasznej i wielkiej mogłaby być tylko wyrazem bezmyślności lub zmowy – pisze filozof.

Nasza pamięć o powstaniu warszawskim w zastanawiający sposób odzwierciedla jego przebieg. Zaczyna się od tąpnięcia, kończy cicho, niezauważenie. Eksplozja pamięci następuje 1 sierpnia. Co roku, punktualnie o 17.00, czas rozpada się, przestaje biec swoim normalnym rytmem. Warszawiacy przystają, zatrzymują samochody, trąbią klaksonami. W całym mieście słychać wyjące syreny. O wydarzeniach z 1944 roku przypominają nam tego dnia specjalne dodatki do wysokonakładowych gazet, serwisy informacyjne, liczne imprezy okolicznościowe. Moment powstańczego zrywu zostaje uczczony na współczesnej agorze. Przez moment czujemy się lepsi, zapominamy o codziennych sporach. Jesteśmy przecież (tak chcemy, tak lubimy o sobie myśleć) narodem bohaterów.

Sześćdziesiąt trzy dni później – w rocznicę upadku powstania – panuje wokół niego dziwna cisza. 2 października to dzień jak każdy inny. Nic nie wytrąca wtedy Polaków z kołowrotu codziennych spraw. A powinno. Bo powstanie warszawskie to nie tylko wspaniała erupcja wolności, którą (słusznie) upamiętniamy 1 sierpnia. To również jego gorzki epilog. A także wszystko, co wypełnia te naraz wspaniałe i straszne sześćdziesiąt trzy doby.

Uśmiechnięty chłopczyk i zgliszcza miasta

Przy wejściu do jednej ze szkół podstawowych na warszawskim Żoliborzu widnieje charakterystyczny mural. Do przechodniów uśmiecha się...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Wydanie: 10868

Wydanie: 10868

Spis treści

Publicystyka, Opinie

Zamów abonament