W kampanii stawka dużo większa niż mandaty
Od tego, jak zakończy się rywalizacja między politykami na listach w Koalicji Europejskiej, może zależeć kształt opozycji jesienią. W Zjednoczonej Prawicy wynik bratobójczych starć będzie miał wewnętrzne znaczenie.
Politycy opozycji lubią powtarzać, że w historii polskiej polityki nie było jeszcze takiego projektu jak Koalicja Europejska. Łączącego tak różne partie na jednej liście. To sprawia też, że wielu polityków, z którymi rozmawialiśmy, nie jest jednak w stanie przewidzieć, jaki wynik zdobędzie ten projekt i jak zakończą się rywalizacje między kandydatami w różnych okręgach. Zwłaszcza dla PSL wyniki tych starć mogą być decydujące, jeśli chodzi o pozostanie w Koalicji Europejskiej jesienią. Obecnie PSL ma cztery mandaty. Miejsca dla partii Władysława Kosiniaka-Kamysza są dobre, ale same miejsca jeszcze niczego nie gwarantują. Ludowcy doskonale zdają sobie z tego sprawę. Tak jak Schetyna.
Dlatego ważne dla całej polskiej polityki starcie toczy się między Krzysztofem Hetmanem z PSL, „jedynką" KE w okręgu lubelskim, z...
Archiwum to wszystkie treści publikowane w "Rzeczpospolitej" od 1993 roku.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)