Nie każda matka jest samotna
Dyskurs internetowy przestaje dostrzegać różnicę pomiędzy samotnością a samodzielnością. W efekcie każda matka po rozstaniu zostaje automatycznie wpisana w narrację opuszczenia, a każdy ojciec – w rolę nieobecnego, niezainteresowanego i nieodpowiedzialnego.
Jeżeli ojciec utrzymuje kontakt z dzieckiem i na nie płaci, to matka nie powinna być nazywana „samotną matką”. Choć zdanie to nie wydaje się nieść treści rewolucyjnych, ma potencjał do wywoływania emocji. Dlaczego? Otóż zdaniem wielu skorych do wzięcia udziału w internetowej dyskusji pań „samotną matką jest każda kobieta, która rozstała się z ojcem dziecka”. Jak się wydaje, nie ma przy tym znaczenia, czy ojciec uczestniczy w jego wychowaniu, podejmowaniu decyzji, spędza z dzieckiem czas czy bierze na siebie realną odpowiedzialność rodzicielską, w tym także finansową. Choć opisany model myślenia może być zrozumiały emocjonalnie, nie jest ani precyzyjny językowo, ani uczciwy prawnie. A już na pewno nie służy dzieciom.
Samotna a samodzielna
W języku potocznym słowo „samotna” coraz częściej oznacza dziś nie brak drugiego rodzica, lecz nieobecność partnera w życiu dorosłym kobiety. To subtelne, ale znaczące przesunięcie w kierunku „samodzielności”, podobnie jak w odniesieniu do pojęcia starej panny (kobiety, która nie wyszła za mąż) i...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)