Na jubileusz
Demokracja to konieczność, ale też ciągła walka, w której trzeba być skuteczniejszym od przeciwnika.
Zatytułowałem tak ten felieton, bo to setny tekst, który w tygodniowych odstępach od stycznia 2024 r. piszę dla „Rzeczpospolitej”. Zaczynałem w chwili szczególnej, gdy po ośmiu latach autorytarnych rządów PiS do władzy doszła demokratyczna opozycja. Propozycję pisania felietonów uznałem za dar losu, dzięki któremu będę mógł zastanowić się nad przyczynami tego, co zaszło, komentować zachodzące zmiany i dokonywać prognoz.
Zastanawiałem się, dlaczego to wszystko się wydarzyło. Dlaczego społeczeństwo, żyjąc w dobrobycie, w ustabilizowanym, bezpiecznym państwie, zdecydowało się na eksperyment z wyborem populistów, którym przez osiem lat udało się zniszczyć większość instytucji demokratycznego państwa. Czy naprawdę mieliśmy dość demokracji i opowiedzieliśmy się za autorytaryzmem? Wydaje mi się, że to nie jest właściwa odpowiedź, bo na pytanie, za jakim ustrojem jesteś, większość z nas odpowiedziałaby zapewne, iż za demokratycznym.
Liberalna demokracja to najlepszy system, ale…
Moim zdaniem, oczywiście metaforycznie, odpowiada za to wszystko Francis Fukuyama, który ogłosił koniec historii,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)