Linie zarabiają jak nigdy. Nowe trasy, droższe porty
Liczba przewożonych pasażerów i cargo rosną szybciej, niż wynikało to z prognoz jeszcze sprzed pół roku. A najbliższe miesiące mają być jeszcze lepsze. To jednak nie znaczy, że przewoźnicy nie mają problemów.
Co z tego wynika dla pasażerów? Że będą nowe kierunki i bezpośrednie podróże staną się prostsze i mniej ryzykowne. Chociaż niekoniecznie bardziej komfortowe, bo samoloty latają wypełnione. Nie brakuje jednak przewoźników inwestujących w dobre doświadczenia z podróży, wygodniejsze fotele, pokładową rozrywkę czy nawet serwis, przywracając bezpłatne przekąski i napoje. Przodują w tym linie lotnicze z krajów Zatoki i Turkish Airlines, ale coraz bardziej stara się także LOT.
Tanie paliwo powinno zatrzymać podwyżki cen biletów, chociaż nadal na superokazje trzeba będzie polować, ale jest ich coraz więcej. Ogólnie jednak bilety nie stanieją, bo rosną opłaty lotniskowe, linie lotnicze startujące z lotnisk europejskich mają obowiązek tankowania zrównoważonego paliwa (SAF). Rosną także koszty pracy. Ale i tak generalnie będą na plusie. Jak wynika z ostatniej prognozy Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) na każdym pasażerze zarobią wprawdzie nie równowartość jednego espresso (6,14 dol.), ale prawie 8 dol., czyli tyle, ile Apple kasuje na czysto na każdym sprzedanym iPhonie.
Wyższe przychody, cargo nie zawodzi
Jak wynika z najnowszej prognozy IATA w 2025 r. linie lotnicze będą mogły pochwalić się zyskiem netto w wysokości 39,5 mld dol.,...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)
