Używamy plików cookies, by ułatwić korzystanie z naszych serwisów.
Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki.

Szukaj w:
[x]
Prawo
[x]
Ekonomia i biznes
[x]
Informacje i opinie
ZAAWANSOWANE

Jak to się mogło stać?

04 marca 2026 | Dodatek | Jacek Dubois

O zgrozo, projekt prezydenckiej ustawy o przywróceniu prawa do sądu został przygotowany z udziałem adwokatów.

Gdy pytano mnie, kiedy wybiorę się do polityki, konsekwentnie odpowiadałem, że nigdy. Tłumaczyłem to tym, że stała się ona miejscem, w którym interes własny zaczął dominować nad zasadami, w konsekwencji czego przestały one w niej obowiązywać. Z kolei prawo to zbiór reguł, którymi kierują się prokuratura i sąd, rozstrzygając cudze sprawy, i stosują je, nie mając żadnego prywatnego interesu w sposobie rozstrzygnięcia. W ten sposób sala sądowa jest miejscem, gdzie można toczyć spory z zachowaniem reguł zbliżonych do tych, którymi gentleman chciałby się posługiwać.

Dodatkowo sąd stanowi gwarancję dla obywateli przeciwko pozbawionym zasad politykom i choćby z tego powodu warto poświęcać mu swoje zawodowe zainteresowanie. Tak to funkcjonowało, o ile ktoś nie został przekupiony lub – wdając się w politykę – nie przestał przestrzegać zasad, samemu stając się zainteresowanym treścią rozstrzygnięcia, które miał wydać.

Oczywiście wymiar sprawiedliwości nigdy nie funkcjonował w sposób doskonały, ale działał dzięki temu, że stosowano w nim procedury stanowiące przeciwwagę dla polityki, która już od dawna była bez zasad.

Gdy politycy wzięli się za „reformę” wymiaru sprawiedliwości, co w praktyce...

Dostęp do treści Archiwum.rp.pl jest płatny.

Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.

Ponad milion tekstów w jednym miejscu.

Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"

Zamów
Unikalna oferta
Wydanie: 13418

Wydanie: 13418

Spis treści

Gość „Rzeczpospolitej”

Zamów abonament