Prawo karne kontra patostreaming
Odpowiedzialność za przeciwdziałanie patologicznym zjawiskom w sieci powinna w większym stopniu spoczywać na podmiotach czerpiących wymierne korzyści z funkcjonowania cyfrowego ekosystemu.
Pod koniec stycznia 2026 r. do marszałka Sejmu ponownie wpłynął projekt nowelizacji kodeksu karnego, który ma wprowadzić penalizację powszechnie już znanego zjawiska, jakim jest patostreaming. Sam fakt podejmowania działań legislacyjnych w tym obszarze trudno oceniać negatywnie. Oznacza to bowiem odejście od traktowania rzeczywistego problemu w kategoriach medialnej sensacji i uznanie go za realne wyzwanie społeczne, szczególnie dotykające młodych odbiorców podatnych na normalizację zachowań przemocowych czy autodestrukcyjnych. Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że kolejna próba ujęcia patostreamingu w ramy prawa karnego może świadczyć o nie do końca trafnym rozpoznaniu natury tego wyzwania.
Czym jest patostreaming?
Patostreaming pojawił się w przestrzeni publicznej stosunkowo niedawno, lecz w krótkim czasie zdążył wywołać szeroką debatę. Termin ten odnosi się do internetowych transmisji na żywo – najczęściej publikowanych za pośrednictwem popularnych platform streamingowych – w których prezentowane są zachowania budzące poważne wątpliwości natury etycznej i prawnej. W trakcie relacji dochodzi niekiedy do nadużywania alkoholu lub środków odurzających, eskalacji konfliktów, zachowań autodestrukcyjnych, a także działań mogących wypełniać znamiona czynów zabronionych. Wśród nich pojawiają się m.in. różne formy przemocy, znieważanie...
Archiwum Rzeczpospolitej to wygodna wyszukiwarka archiwalnych tekstów opublikowanych na łamach dziennika od 1993 roku. Unikalne źródło wiedzy o Polsce i świecie, wzbogacone o perspektywę ekonomiczną i prawną.
Ponad milion tekstów w jednym miejscu.
Zamów dostęp do pełnego Archiwum "Rzeczpospolitej"
ZamówUnikalna oferta


![[?]](https://static.presspublica.pl/web/rp/img/cookies/Qmark.png)